Ja chcę duży koszyk!

 Czyli wielkanocne wybryki w mojej rodzinie.

Wielkanoc to wesoły czas, gdy przy świerkaniu ptaków pełnimy przygotowania do świąt. Moja rodzina jest wierząca, wiec Wielki Post oraz święta Wielkanocne są dla nas bardzo ważne, ale przygotowania do nich nie są zupełnie spokojne…

Zacznijmy od początku. W Wielka Środę, bądź trochę wcześniej, jedziemy do babci i dziadka – jednych albo drugich. Jest to jedna z naszych tradycji, której nigdy nie opuścimy. W Wielki Czwartek zaczynamy przygotowania do świąt, lecz nie są one są tak pociągające, jak w dniach następnych. Wielki Piątek i Wielka Sobota, to cudowne dni przygotowań! Najpierw w piątek, gotujemy mnóstwo pyszności! Az mi ślinka cieknie, gdy po-

myślę o serniku i babeczkach, które w tym roku będę piekła ja. Albo o barszczyku i jajkach, które barwiłam razem z braćmi i mama. Czasem kłóciliśmy się, kto chce jaki kolor. Babcia nigdy nie zapomina o cukrowym baranku do koszyczka, a ja z mama o dekoracjach. Gdy my balujemy w kuchni (oczywiście z przerwa na zabawę), tata z dziadkiem pracują na podwórku; obrządzają kury i kaczki oraz gołębie. Naprawiają różne rzeczy i dbają o porządek na dworze. Wielka Sobota, to dzień, kiedy idziemy poświęcić koszyczki. Chyba nigdy (od kiedy jesteśmy na tyle duzi, ze wszystko rozumiemy) w święta nie obyło się bez kłótni o to, kto ma mieć duży koszyk (ale wiecie, to nie były takie prawdziwe kłótnie). Ja jako najstarsza uważałam, ze to mi należy się duży koszyk. Mój brat również miał swoja argumentacje. A najmłodszy z naszej trójki dotychczas nie zwrócił na to uwagi. W zeszłym roku święconka w kościele niestety nie była możliwa, wiec jedzenie poświecilismy w domku.

No i przyszedł czas na gwóźdź programu! Wielkanoc! Pamiętam, ze zawsze zwierzaliśmy się rodzicom z naszych marzeń Wielkanocnych, a należał do nich m.in. spotkanie zająca – jest to tradycja podtrzymywana w naszej rodzinie, odkąd pamiętam. Dziadek śmiał się rano i mówił, ze minął się z zającem w zielonych spodenkach. A my w pełni radości oglądalismy prezenty.

Ojjjj! Rozpisałam się. Ale mam nadzieje, Drogi Czytelniku, ze spodobały Ci się moje historie.

Myślę, ze święta Wielkanocne – chodź nie takie jak Boże Narodzenie – są cudowne, a dla mojej rodziny? Najważniejsze!

 Autor: Aleksandra Jastrzębska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*